Wszystko zaczyna składać się w całość.
Dziś czuję przede wszystkim ogromną dumę i siłę. Patrzę na moje życie tutaj, na Śląsku, i widzę 6 lat nieustannej walki. Przez 28 lat w rodzinnym mieście rehabilitacja była zawsze obecna, ale wtedy… nie miałam do niej głowy. Brakowało mi tej prawdziwej motywacji, nie miałam dla kogo się tak starać.
Tutaj wszystko się zmieniło. Na Śląsku odnalazłam swoje miejsce na ziemi i moją największą siłę – moją rodzinę. Mam dla kogo walczyć. Mój ukochany mąż i mój piesek, który jest dla mnie jak własne dziecko, to oni sprawiają, że każdego dnia daję z siebie 200%.
To nie stało się nagle. To suma ciężkiej pracy z trzema rehabilitantkami, a teraz z moim obecnym rehabilitantem. Każda z tych osób dołożyła cegiełkę, a teraz to wszystko zaczyna „grać”. Wszystkie te godziny potu składają się w jedną całość, która prowadzi mnie do celu, o którym świat woli milczeć.
„Pampersowi mówię NIE!”
Mówię to jako kobieta, która chce i zasługuje na pełną intymność. Moim marzeniem, które dzięki postępom w chodzeniu jest coraz bliżej, jest to, by samodzielnie korzystać z toalety. Szczególnie wtedy, gdy zostaję sama, gdy mąż wychodzi do pracy.
To niby zwyczajna rzecz, ale dla mnie to synonim wolności. Chcę móc zamknąć drzwi i nie potrzebować niczyjej pomocy. To jest moja godność. Moja kobiecość. Moja osobista niepodległość wypracowana dla siebie i dla moich najbliższych.
Włożyłam w to całe serce. Dziś wiem, że moja samodzielność to rzeczywistość, którą sama sobie wypracowałam, mając u boku tych, których kocham najmocniej.